Znak LBanerZnak P
Pasek

Menu

Modelarstwo

Gotowe kolekcje

Warsztat

Historia

Kontakt

Linki




„- Na wojnę zaś alibo do jakowego świętego miejsca?
- Wolej by tu lub tamto, ale gorzej, bo między Krzyżaki.
-Między Krzyżaki ?- zakrzyknęli jednocześnie ojciec i syn.
Bogiem, i z ludźmi pojechać, aby zaś nie tylko żywota
ale i wiekuistego zbawienia nie skradał.
- To aż dziw- rzekł stary Wilk. – Jeszczem też takiego człeka nie widział,
który by się z nim zetknął, a krzywdy i uciemiężenia nie doznał.
- Tak jak i całe nasze królestwo! – dodał Maćko. – Ni Litwa przed krztem świętym,
ni Tatarzy nie byli mu ciężsi od tych diabelskich mnichów.”
„Krzyżacy” H.Sienkiewicz

Początki krzyżackiej warowni w Świeciu sięgają I poł. XIV wieku. Budowę dwuczłonowego założenia rozpoczął komtur świecki Konrad von Bruningsheim a zakończył jego następca Gunther von Hohenstein. Obiekt wzniesiono na planie kwadratu z cegły na kamiennej podmurówce.



Na początku XV wieku zamek w Świeciu uważany był za jedną z kluczowych warowni państwa krzyżackiego. Posiadał dobre uzbrojenie i duże zapasy. Dlatego też polskie wojsko pod dowództwem komendanta zamku bydgoskiego Janusza Brzozogłowego dotarłwszy w lipcu 1410 r. pod Świecie nie próbowało zdobywać mocnej twierdzy lecz posłużyło się fortelem, z których znany był komendant. Z kilkoma ludźmi zaczął palić budynki nieopodal zamku, zabrał łupy i udał że ucieka. Gdy dostrzegła to załoga zamku, wyruszyła w pogoń za jak im się wydawało małym oddziałem wroga. Brzozogłowy doprowadził ich do miejsca zasadzki i nagle zdziwieni Krzyżacy spostrzegli dookoła siebie sporą liczbę Polaków wychodzących z ukrycia. Walczyli jednak do końca i prawie wszyscy zostali wycięci - do niewoli wzięto 5 braci. Kilka tygodni później, po bitwie pod Grunwaldem wojsku polskiemu nie udało się zdobyć warowni, poddało się tylko miasto. Inaczej było w 1454 roku, podczas wojny trzynastoletniej. Zamek był słabo zaopatrzony i praktycznie pozbawiony załogi, ponieważ okoliczna ludność w większości popierała antykrzyżacki ruch mieszczan i szlachty p.n. Związek Pruski. W zamku nie miał więc kto służyć, a tym co jednak służyli bracia zakonni nie bardzo ufali. Na początku lutego mieszczanie otworzyli bramy przed wojskiem polskim i przystąpiono do oblężenia zamku. Obronność warowni pozostała bardzo wysoka, skoro dwudziestokilkuosobowa załoga broniła się aż 2 tygodnie. Dopiero ostrzał z przysłanych przez miasto Touruń dział skłoniły Krzyżaków do poddania się. Jednakże wśród mieszczan i rycerstwa świeckiego byli także sprzymierzeńcy zakonu. Latem 1455 r. komtur Remchingen z Gniewa przy ich pomocy najechał i częściowo zniszczył miasto, uprowadzając przy tym wielu niechętnych zakonowi mieszczan. Po kilku latach względnego spokoju zamek z nadania króla Kazimierza Jagiellończyka przejął najemny rycerz z Czech Oldrzych Czerwonka, który przeszedł na polska stronę. Powierzył on dowództwo nowej załogi j Andrzejowi Puszkarzowi, a ten zadał Krzyżakom kilka dotkliwych ciosów ekonomicznych. Przejął bowiem kontrolę żeglugi na Wiśle i skonfiskował wiele krzyżackich ładunków. Zakon zareagował w listopadzie 1460 r. wysyłając blisko 50-osobowy oddział, który przy pomocy zdrajcy wśród załogi zdobył zamek. Polacy zachowali jednak przedzamcze i miasto. Teraz nastąpiło żmudne oblężenie i drobne potyczki trwające aż 7 miesięcy. W międzyczasie obie strony dozbrajały się i otrzymywały wsparcie z zewnątrz. Stronę polską wspierało głównie miasto Toruń, które najbardziej traciło na zablokowaniu Wisły. Zamku nie udawało się jednak zdobyć i jedynym rozwiązaniem dla oblegających było całkowite odcięcie go od świata, a następnie atak walnym szturmem, wszystkimi siłami. Tak też się stało w czerwcu 1461 r. Warownia padła, ale część załogi z niejakim Skoppem schroniła się w potężnej wieży zamkowej, broniąc się tam jeszcze 4 miesiące!

Częściowo zachowana krzyżacka warownia stoi w dolinie Wisły w pewnym oddaleniu zarówno od dzisiejszego miasta jak i pierwotnego Świecia. Nie na darmo nazywa się ją zamkiem wodnym - płynąca od południa Wisła i od północy Wda, utworzyły z terenu po środku trudno dostępną wyspę. Obecnie jednak tylko podczas powodzi można zobaczyć obraz stojącej na wodzie twierdzy jaki mieli przed sobą potencjalni agresorzy w średniowieczu, ponieważ koryto Wisły jest już nieco oddalone.

Wieża miała wybitnie obronny charakter co pokazały (opisane niżej) wydarzenia z XV wieku, kiedy to załoga zamku broniła sie w niej wiele miesięcy. W I poł. XX wieku pomagała za to ludziom bronić się przed żywiołem przyrody - wykorzystywano ją bowiem jako system wczesnego ostrzegania powodziowego. Na umieszczonym na wieży maszcie zawieszano wiklinowe kosze. Im więcej było koszy, tym bliżej miasta znajdowała się wielka woda.

Swój herb komtur Gunther von Hohenstein umieścił w kaplicy zamkowej. Stał się on następnie oficjalnym herbem warowni i komturii, widniejącym m.in. na chorągwii wojskowej.



Pocztówka z ok. II wojny św. - miłujący pokój naród niemiecki manifestuje pod zamkiem przywiązanie do idei Zjednoczonej Europy.



WINNRYCH v. KNIPRODE (1351 - 1382) 531 Szeląg, CNG 15, Kop. 9009



Malbork – płaskorzeźba zdobiąca bramę wjazdową na Zamek Wysoki.



Powrót

Michał Majewski © Wszystkie prawa zastrzeżone | Wrocław 2013