Znak LBanerZnak P
Pasek

Menu

Modelarstwo

Gotowe kolekcje

Warsztat

Historia

Kontakt

Linki


Dożynki - Kobierzyce 2010

Krótko o imprezie, wstęp był for free całe szczęście. Przejrzałem plakat i o 12.00 wybrałem się na miejsce imprezy. Bez obiadu licząc na konsumpcję, i tak za kiełbaskę (1szt.) do tego bułka i musztarda zapłaciłem 14 zeta, brawo dla bezrobotnych to super rozwiązanie, po wodę, bo nie każdy pije piwo, poszedłem do sklepu, bo tu jak zwykle kosztowała 5 razy drożej, a pogoda dopisywała i było wręcz gorąco, a na stadionie mało cienia. Wysłuchałem mszy, i ciekawe ksiądz na koniec mówi „chrońcie krzyż… itd.” a z życia wiemy, że to kościół odwrócił się od krzyża. Obejrzałem rozbite miasteczko z namiotów, rekonstruktorzy widziałem odpoczywali. Wróciłem do domu. Plakat jak dla mnie, był niezgodny i godziny miały się nijak, zdjęcia z innych imprez, takie na „odwal się”. Pokazy rycerstwa miały być o 18.00, byłem o tej godzinie, ale widocznie nie zdążyłem bo po koniach zostały tylko „miny”, nie wiem czemu grupy rekonstrukcyjne musiały tyle czekać żeby wystąpić. Jak na tak krótki czas historia biegła jak oszalała. Opiszę tylko to co widziałem. Pojedynki wojów na wyznaczonym terenie, szkoda że na tak małym, poza boiskiem i nieogrodzonym. Epoka napoleońska, a w tym musztra, pokaz zastosowania broni, użycie artylerii, muszę przyznać że wystrzały zrobiły na mnie duże wrażenie jeśli chodzi o decybele. Musztra oddziału piechoty polsko-węgierskiej, strzelanie z arkebuzów, pojedynek na szable. Jak by nie można zrobić takiej imprezy oddzielnie, nie koniecznie na dożynkach, aby grupy rekonstrukcyjne mogły pokazać się w całej okazałości i z ze swoim bogatym repertuarem, a nie tylko wybiórczą cząstką. Może to za słabe podejście złotego sponsora. O innych punktach programu nie wypowiem się, bo na nich się nie znam. Osobiście z miasta przeprowadziłem się na wieś, ale stan bycia mam miastowy. A co do samej miejscowości, w której mieszkam wygląda to tak, po długim czasie nieróbstwa, ludzie mają kostki, przy drodze drzewka, bez ścieżki rowerowej, odnowione kilka budynków, rondo z pijakami, bezrobotnych tych co nie chcą pracować w „obozach pracy”, żyć nie umierać, niech żyją ci co przeżyją. Zobaczymy jak daleko Polska zajdzie, a bawią się ci co mają kasę. Na przyszłość, jeszcze muszą się dużo uczyć organizatorzy, albo nie łapcie się za rzeczy niemożliwe. Niech nam żyją długo i szczęśliwie. Takiej opini to nawet nie znajdziecie w gazetce gminnej bo i ona pisze tylko same superlatywy, i jest odpowiednio sterowana jak w komunie. Pozdrawiam grupy rekonstrukcyjne które mimo upału, włożyły chęć godnego zaprezentowania się. Tyle narzekania, a na dole przedstawiam kilka fotek, które udało mi się pstryknąć.

Powrót

Michał Majewski © Wszystkie prawa zastrzeżone | Kobierzyce 2009