Zbigniew CZOP - ur. 1943r. w Krakowie.


Miedzioryt to jedna z bardziej dekoracyjnych i eleganckich technik graficznych. Zawdzięcza to czystej kresce i starannemu, precyzyjnemu opracowaniu.


Wykonanie miedziorytu nie jest skomplikowane - przynajmniej pod względem technicznym. Na wypolerowanej płycie miedzianej za pomocą specjalnych rylców robi się rysunek (ogólne kontury, później wypełnia się modelunkiem), a następnie płytę się szlifuje, podgrzewa i wciera farbę w wyryte linie. Potem wystarczy tylko usunąć jej nadmiar i odbić rysunek na wilgotnym papierze, używając do tego prasy. Odbitka z takiej matrycy charakteryzuje się cienką ostro zakończoną kreską.


Miedzioryt, dawna nazwa: sztych - technika graficzna wklęsła, najstarsza technika graficzna na metalu, stosowana już w pierwszej połowie XV wieku.


Największą trudność sprawia samo wykonanie rysunku, bo rytownik ma do dyspozycji tylko cienką, ostro zakończoną kreskę, którą musi oddać nie tylko kontury, ale także cieniowanie, co osiąga się tu za pomocą gęstej siatki równoległych i skrzyżowanych ze sobą linii. To niełatwe i bardzo pracochłonne zajęcie, ale za to efekt, jaki można osiągnąć, jest tego wart.


Nad jednym miedziorytem może pracować tygodniami, nawet miesiącami. Zbigniew Czop, krakowski artysta, należy do garstki twórców, którzy mają duży talent, nieziemską precyzję i kosmiczną cierpliwość. Miedzianą, wypolerowaną płytę, powiedzmy wielkości kartki papieru, trzeba ułożyć na twardej poduszce. A potem godzinami, tygodniami, miesiącami, z niebywałą precyzją i cierpliwością, grawerować ją rylcem. W XVI-XVIII wieku tak powstałe miedzioryty ilustrowały książki, pełniły też funkcję plansz kartograficznych. Dziś, kiedy kilkoma kliknięciami myszką jesteśmy w stanie zrobić na komputerze skomplikowane grafiki, twórców dłubiących w miedzi jest na całym świecie garstka. reklama Bez odwrotu Dlaczego Zbigniew Czop, krakowski artysta, w dobie szybkich obrazków, internetu i smartfonów wciąż potrafi spędzić rok życia na dłubaniu w kawałku metalu? - Miedzioryt daje mi władzę nad dziełem, poczucie, że wszystko zależy ode mnie. Tu nie ma poprawek, przycisku "wstecz". Każdy ruch maleńkim rylcem zostaje w metalu na zawsze - mówi artysta.


Najbardziej ceniony jest jednak za miedzioryty. Tą techniką zajmuje się, tak na poważnie, z dziesięciu artystów na całym świecie. Tym miedziorytem zajmował się wcześniej skromnie, po cichu. Dopiero później nabrało to większego wigoru. Jego prace, właśnie grawerowane w metalu, zaczęto pokazywać w Nowym Jorku, Wielkiej Brytanii, Belgii, Finlandii. - Myślałem nawet, żeby wyjechać za granicę, ale nigdy na to się nie zdecydowałem. A dziś, na starość, nikt tam z szampanem już na mnie nie czeka - rzuca. Choć, z drugiej strony, w tym i przyszłym roku jego miedzioryt "Tratwa Wariatów" ma być eksponowany w największych włoskich miastach. A inne jego prace wiszą w nowojorskim muzeum sztuki... Życiowe zawirowania Być artystą jest trudno. Nie ma pieniędzy wpływających co miesiąc, zawsze tego samego dnia, na konto. Jest mozolna praca, łapanie zleceń. Również tych pod zamówienie, na konkretne okazje - habilitacje, imieniny.


Odniesienia do japońskich elementów architektury, ubioru, uzbrojenia, obyczaju to zapewne wpływ częstych wizyt artysty w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha.


Miłośnicy odrealnionych światów, precyzyjnie rytowanych i rysowanych koni, pięknych kobiecych ciał ale także zafascynowanych, podobnie jak twórca, Japonią, znajdą dla siebie wiele znakomitych dzieł.


Faksymile - kopia podpisu odbita sposobem mechanicznym na dokumencie.


obraz1

obraz1

obraz1

obraz1

obraz1

obraz1

obraz1

obraz1

obraz1

Bibliografia: internet, wystawa.


Powrót sg Powrót model Powrót warsztat Powrót historia Powrót gkolekcja Powrót linki Powrót kontakt